Historyczna NOC w BIBLIOTECE

h

Nocą z 19 na 20 maja 2017 roku, w Bibliotece Publicznej Gminy Zamość z/s w Mokrem, miała miejsce niezwykła lekcja historii. W ramach akcji NOC W BIBLIOTECE przybyli czytelnicy skorzystali z wielu atrakcji, przygotowanych specjalnie na tę okoliczność. I tak odbyło się m. in. spotkanie z udziałem prozaika, felietonisty i satyryka Krzysztofa Czarnoty.

W trakcie spotkania przybyli na noc goście mieli okazję poznać niezwykłą historię człowieka, który z dnia na dzień porzucił miejskie życie i właśnie dla koni wybrał wieś. Autor wiele lat mieszkał w Warszawie. Dziś żyje na Kresach, w swojej ukochanej „Krainie Kuhailana – Czartorii”: „Czartoria stała się jego miejscem na ziemi, krainą wolnych koni i wolnych ludzi”. Tu oddaje się swoim pasjom – hodowli koni arabskich (Krzysztof Czarnota  startuje w rajdach długodystansowych, trenuje konie naturalnymi metodami, prowadzi stajnię rajdową, promuje jeździectwo terenowe).  To o nich i o tym jak bardzo zmieniły jego życie pisze również w swoich książkach: „Dla nich rzuciłem wszystko, zawód, środowisko, znajomych, styl życia i wyniosłem się na drugi koniec Polski. Co zrobić, kiedy magia Kresów nawet tych dzisiejszych, które są przecież ledwie namiastką dawnych Kresów Rzeczypospolitej, jest jedyna w swoim rodzaju. Tutaj nawet dzisiaj świat wygląda jeszcze zupełnie inaczej, zwłaszcza ten widziany z grzbietu konia. W moich końskich włóczęgach zawsze przyświeca mi słynne zdanie Romana Pankiewicza, mówiące, że <koń to kultura, a kulturę narodu poznaje się po jego stosunku do zwierząt>”. Na pytanie: dlaczego akurat konie? – autor przyznaje, że nie ma sensownego wytłumaczenia: „nie potrafię wytłumaczyć tego, to jak miłość od pierwszego wejrzenia …”.

Spotkanie było jednocześnie premierą najnowszej powieści autora „Czarodzieje koni” – opowiadającej „o miłości do koni i o talencie, którego nie wolno zmarnować”, o uczuciach uwikłanych w tajemnicze zakamarki historii:

– „W dawnych podaniach można odnaleźć wiele opisów przypadków koni trudnych, kompletnie nieobliczalnych i bardzo niebezpiecznych […]. Czy można je było poskromić? Kozacka legenda mówi o ludziach potrafiących w niewytłumaczalny sposób okiełznać konie. Zaczęto na nich mówić czarodzieje. Kozacy wierzyli, że ludzie ci dostali od Boga szczególny dar. Czy to możliwe, aby rozumienie i czucie koni kozackiego atamana było takie samo jak metody treningowe Polaka mieszkającego na wschodnich rubieżach na początku XXI wieku? Przypadek, zrządzenie losu, a może zakodowana w łańcuchach DNA pamięć? Żeby rozwikłać tę tajemnicę, konieczna jest wędrówka na dawne Kresy Rzeczypospolitej. Z mroków historii wyłaniają się rody słynnych ongiś magnatów i hodowców arabskich koni […]. Bohater powieści śledzi ich nieprawdopodobne wyprawy i przygody w nadziei, że w historii znajdzie klucz do rozwiązania współczesnej zagadki. (Marek Szewczyk)”.

Spotkaniom z historią tej nocy nie było końca. Kolejny przystanek w czasie i kolejne niesamowite historie opowiedziane tym razem ustami członków Tomaszowskiego Szwadronu im. 1-ego Pułku Kawalerii KOP– „Historia Korpusu Ochrony Pogranicza” (prezentacja multimedialna). Przypomnę tylko, że historyczne KOP – to powołana w roku 1924 formacja specjalna przeznaczona do ochrony granicy wschodniej Drugiej Rzeczpospolitej.

Na uroczystościach patriotycznych szwadron jest nieodłącznym elementem – w mundurach, ze sprzętem wojskowym, często na koniach.

Do naszej biblioteki przywieźli porządny arsenał: strzelby, pistolety, szable, mundury (jeszcze przez klika dni wystawę i część wyposażenia można podziwiać w głównej siedzibie Biblioteki Publicznej Gminy Zamość).

Członkowie szwadronu przedstawili historię swojej organizacji, serię ciekawostek związanych z życiem żołnierskim, działania jakie podejmują, a przy okazji dali świadectwo ogromnej pasji i szacunku do historii: „Staramy się jak najpełniej oddać klimat wojennych potyczek, poprzez umundurowanie, wyposażenie, uzbrojenie, jak i sposób prowadzenia walki. Nasze rekonstrukcje są próbą wiernego odtworzenia. Stanowią one doskonałą, żywą lekcje historii”.

Obrazową lekcję historii zapewnili nam także kolejni goście „Nocy w Bibliotece”, którzy mówią o sobie: „Jesteśmy grupą ludzi tworzących oddział oparty na tradycjach wojskowych” – a mowa o Grupie Rekonstrukcji Historycznej „Wir” im. Konrada Bartoszewskiego”:

 „Grupa […] liczy 25 osób. Są to mieszkańcy powiatu biłgorajskiego […]. Pomysł utworzenia oddziału zrodził się wśród pracowników Muzeum Ziemi Biłgorajskiej w 2003 roku, podczas obchodów 59. rocznicy bitwy pod Osuchami. Co roku na uroczystość biłgorajskie muzeum przyjeżdża z wystawą m.in. mundurów, jakie nosili żołnierze AK. Właśnie podczas pokazu w Osuchach jeden z muzealników, pasjonatów historii i wojskowości powiedział do kolegów, że lepiej byłoby, gdyby sami włożyli przywiezione mundury. Po co wozić ze sobą manekiny.  Tymi słowami zachęcił kolegów do utworzenia Grupy Rekonstrukcji Historycznych „Wir”. Pomysł został zrealizowany rok później […]. Na patrona oddziału członkowie GRH wybrali por. Konrada Bartoszewskiego ps. Wir, bohatera walk partyzanckich na Roztoczu” (informacje za: Małgorzata Pytkowska, http://www.tygodnikzamojski.pl).

Grupa pochwaliła się licznymi sukcesami – i tak od planów przeszli do konkretnych działań, m.in.:

– zrekonstruowali miejsce, gdzie w lesie k. Aleksandrowa w latach 1943-1944 zorganizowany był obóz partyzancki. Przez pewien czas funkcjonowała tu Szkoła Młodszych Dowódców Piechoty AK, a także magazyn broni oraz schronienie dla partyzantów. W miejscu, o którym mowa znajdował się obóz por. Konrada Bartoszewskiego ‚Wira’, legendarnego dowódcy Armii Krajowej;

– obecnie prowadzą prace przy odbudowie Szpitala nr 665 (to jedyny tego rodzaju szpital partyzancki w kraju. Zbudowany został z „pożyczonego nocą” od Niemców baraku i osadzony wokół olbrzymiej jodły, tworzącej naturalną zasłonę);

– organizują i uczestniczą w wielu przedsięwzięciach patriotycznych: „26 lutego br. uczestniczyliśmy w patriotycznej imprezie Tropem Wilczym – Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych (ideą biegu jest oddanie hołdu żołnierzom polskiego podziemia antykomunistycznego i antysowieckiego, działającego w latach 1944 – 1963 w obrębie przedwojennych granic RP oraz propagowanie wiedzy o historii najnowszej. Długość trasy biegu 1963 metrów upamiętnia rok śmierci ostatniego z Wyklętych Józefa Franczaka „ Lalka), corocznie organizują rajd szlakiem obozów partyzanckich.

Głównym celem działalności grupy jest krzewienie świadomości historycznej, a co za tym idzie patriotyzmu wśród młodzieży: „Jeżeli poprzez nasze działania skłonimy kogoś do sięgnięcia po książkę lub wysłuchania wspomnień dziadka to nasz cel będzie osiągnięty”.

Z pewnością ta „żywa” lekcja historii na długo pozostanie w naszej pamięci. Na długo w naszej pamięci pozostanie również niespodziewany występ zespołu wokalno-tanecznego TAMBURINO (pod kierownictwem dobrze znanej już naszej bibliotece i niesamowitej pasjonatki kulturą romską – Pani Jolanty Wiśniewskiej) oraz niecodzienny obraz tańców z udziałem tego zespołu i grup rekonstrukcyjnych. Jednym słowem fascynująca kompilacja barw i kultur. Wirujące suknie i żołnierskie szable – niezwykłe połączenie, a przy tym świetna zabawa !!! Właśnie w takiej atmosferze zabawy, śpiewu i tańca zakończyliśmy nocne spotkanie z historią!

img_3052

Dziękujemy wszystkim uczestnikom oraz gorąco zapraszamy na kolejną NOC z Biblioteką.

   (oprac. Anna Dubel)

Print Friendly, PDF & Email