„Nie można wyczerpać kreatywności. Im więcej jej używasz, tym więcej jej masz!”

Anna Chabros - warsztaty bibułgarskie w Bibliotece Publicznej Gminy Zamość z/s w Mokrem

Kreatywne PODRÓŻE z Anną Chabros

Wakacyjne podróże dookoła świata, to również podróże twórcze. Tym razem w taką kreatywną wędrówkę zabrała nas Pani Anna Chabros. Pani Ania oprócz tego, że swoją pomysłowością tryska na co dzień, sprawdzając się zawodowo w stu procentach w roli plastyczki-nauczycielki, to przede wszystkich jest osobą pełną optymizmu, a nic tak nas nie ratuje od szarej rzeczywistości jak duet idealny, czyli optymizm i kreatywność! Swoim pozytywnym podejściem do życia oraz wiedzą, Pani Ania postanowiła podzielić się z naszymi czytelnikami, a szczególnie z niepełnoletnią jej częścią. Specjalnie dla najmłodszych czytelników biblioteki, dla których co roku w ramach ww. akcji organizujemy letnie warsztaty plastyczne i jednocześnie w celu rekompensaty za niedogodności związane z epidemią, dnia 14 lipca br. został nagrany w Bibliotece Publicznej Gminy Zamość w Mokrem, krótki instruktaż tworzenia kwiatów z bibuły. Każdy, kto gościł choć raz w naszej bibliotece, zapewne pamięta kosze pełne kolorowych i przepięknych bukietów, które są właśnie dziełem Pani Ani Chabros. Do obejrzenia video lekcji z warsztatów bibułkowych (https://www.facebook.com/watch/?v=845096049347788) zapraszamy nie tylko dzieci, ale całe rodziny, aby tym sposobem, zgodnie z intencją naszego gościa, wspólnie kultywować polskie tradycje: „Zadbajmy o to moi drodzy, żeby tradycja, obrzędowość w naszych sercach pozostała, rozwijała się i rozkwitała. Nie pozwólmy jej umrzeć. Taka umiejętność [rękodzieło] nikomu nie zaszkodzi, a na pewno przysporzy dużo przyjemności, jest powodem do wspólnych spotkań, rozmów i przyjemnie spędzonego czasu”. Dla tych, którzy nie do końca wierzą w swoje twórcze zdolności, garść motywujących cytatów o kreatywności i twórczym życiu:

„Nie można wyczerpać kreatywności. Im więcej jej używasz, tym więcej jej masz.” (Maya Angelou)

„Twórcze życie wymaga odwagi. Kreatywność to przestrzeń, w której to ty jesteś odkrywcą. Musisz opuścić miasto swojego komfortu i udać się na wyprawę w dziką krainę swojej intuicji. Nie dojedziesz tam autobusem, tylko pracą i podejmowaniem ryzyka nie do końca wiedząc, co robisz. To, co tam odkryjesz, będzie wspaniałe. Odkryjesz siebie.” (Alan Alda)

„Kreatywność to wymyślanie, eksperymentowanie, wzrastanie, ryzykowanie, łamanie zasad, popełnianie błędów i dobra zabawa.” (Mary Lou Cook)

„Jeśli chcesz być w życiu kreatywny, musisz przestać bać się pomyłek.” (Joseph Chilton Pearce)

„Akt twórczy jest sposobem na nadanie znaczenia własnemu życiu. Daje świadomość. Daje zdolność stawienia czoła życiu. Każdemu pozwala na znalezienie swej wartości ludzkiej. Daje świadomość własnych zdolności.” (Valerio Albisetti)

„Różnica między konstruowaniem a kreatywnością polega na tym, że rzecz skonstruowaną można pokochać dopiero, gdy jest gotowa, natomiast rzecz kreowaną kocha się, zanim jeszcze powstanie.” (Charles Dickens)

„Kiedy słyszysz w głowie głos, który mówi ci <<Nie potrafisz malować>>, to właśnie ten moment, kiedy powinieneś stanąć przy sztalugach i stać tam, póki głos nie umilknie.” (Vincent Van Gogh)

„Ogranicza nas tylko nasza własna kreatywność. Ją z kolei ogranicza tylko nasze własne lenistwo…” (Maciej Orzechowski)

„Ludzka kreatywność jest największym zasobem.” (Richard Florida)

Na zakończenie relacji z kolejnych „Wakacyjnych PODRÓŻY z biblioteką”, życzę Państwu i Wam drogie dzieci wiary we własne umiejętności, pięknych bukietów oraz dobrej zabawy!

(bibliotekarz Anna Dubel)

video-relację oprac. Anna D.

TREŚĆ NAGRANIA – KREATYWNE WARSZTATY Z ANNĄ CHABROS:

Warsztaty bibułkarsie – opowiada Pani Ania Chabros: „Do budowania kwiatka, jeżeli już mamy taki piękny środeczek, będziemy sobie nakładać kolejne płatki, ale należałoby te płatki najpierw sobie przygotować, więc każdy płatek sobie uplastycznimy. Robimy to w ten sposób – wkładamy kciuki do środka papieru i wyginamy je tworząc taki bąbelek, taką wypukłość. Natomiast brzeg naszego płatka w drugą stronę wyginamy i rozciągamy na zewnątrz. Wyginamy go, uplastyczniamy go w dwie strony. Ja tutaj sobie przygotuję kilka takich płatków.

Kiedy już z takiego uplastycznionego płatka zwinęliśmy już sobie taką rureczkę i ukształtowaliśmy środek naszej różyczki, będziemy budować całą resztę – zrobimy stadium takiego wysokiego rozkwitnienia. Będziemy wkładać jeden płatek w drugi pamiętając, żeby płatki nakładać na zakładkę, czyli mniej więcej w miejscu, gdzie kończy się jeden płatek, żeby był środek kolejnego płatka. W momencie, kiedy już mamy kilka płatków ułożonych do siebie, będziemy je łączyć u nasady. Do tego będzie nam potrzebny drucik florystyczny. I bardzo ważna jest metoda łączenia takiego płatka, żeby się nam po prostu nie rozpadł. W tym celu centymetr od góry, łączymy je dwoma paluszkami – kciukiem i palcem wskazującym, odwracamy go w ten sposób, przykładamy przytrzymując mocno kciukiem i zawijamy, okręcamy przy okazji mocno, mocno ściskając. I w tym momencie mamy pewność, że on się nam już nie rozpadnie, że będzie stabilny.

Żeby nasza różyczka była efektowna i bardzo realistyczna, musimy przygotować listki z zielonej bibuły (bardzo szlachetnym kolorem jest kolor oliwki i pięknie wygląda z takim delikatnym pudrowym kolorem).

Nie wiem, może jeszcze starsze osoby, tak potrafią docenić urok takiego bukietu, aczkolwiek one pięknie wyglądają w jakiś izbach pamięci, w bibliotekach jak najbardziej 🙂

Jeszcze raz pokazuję – końcóweczka, przykładamy w ten sposób, przyciskamy kciukiem, dwa razy owijamy i już kwiatek gotowy. Podkleimy jeszcze troszeczkę płateczki. Bardzo dobrym klejem, kompatabilnym z papierem, z uplastycznianiem, polecam wszystkim klej na bazie wikolu. W sklepach znajdziecie go drogie dzieci pod różnym tytułem, może być to klej bajeczny, może być to rakoll, może być to klej pod tytułem CR lub zwykły klej introligatorski. Została nam owijka. Do końca drucika 🙂

Kolejną propozycją, którą mam dla was drogie dzieci, to będzie piękny polny maczek, których tutaj na naszym pięknym roztoczu nie brakuje. Do zrobienia maczka potrzebujemy: bibułę w kolorze zielonym, czarnym oraz krepinę w kolorze czerwonym. Zaczniemy może od wykonania bąbelka, który będzie stanowił środek naszego maczka. Z czarnej bibuły, również odcinamy sobie z całej paletki bibuły czarnej, trzy centymetrowy, czarny pasek, nacinając go gęściutko dookoła. Naszego bąbelka w kolorze zielonym okalamy gęściutko.

I kolejnym etapem będzie łączenie płatków. Do zrobienia płatka wykorzystamy, jak wcześniej wspomniałam czerwoną bibułę. Kształt płatka jest bardzo podobny do tego, którego wykorzystywaliśmy w naszej różyczce. Troszeczkę inaczej go uplastyczniamy, dlatego że uplastyczniamy brzeg, górny brzeg do zewnątrz i w zasadzie tyle. Nie uplastyczniamy go w środku, natomiast go będziemy gęsto marszczyć i łączyć u nasady.

Zwróćcie uwagę, żeby nasz bąbelek i owijka miały spory dystans, a więc spory ten ogonek, do którego będziemy dołączać nasz płatek maczka.

Płatki maczka nie są za wysokie, więc już sobie tutaj gęściutko będziemy go u nasady marszczyć, dookoła naszego gotowego już środeczka. Kolejny płatek będziemy dołączać w połowie pierwszego płatka. I generalnie nasz rozkwitniony maczek już jest gotowy, z zielonym środeczkiem, z czarnymi pałeczkami, z pięcioma płatkami dookoła – nie jest to reguła, może być ich mniej, może być ich troszkę więcej. Zasada łączenia drucika jest podobna, jak w różyczce, żeby nam się te płatki nie rozeszły – końcóweczka drucika centymetr od góry, przekładamy do dołu, przykładamy i podtrzymujemy kciukiem i owijamy trzy razy, mocno zaciskając, wtedy już nic złego się nie stanie. Została nam tylko owijka, bez kleju owijamy mocno przyciskając, przylegając, żeby nam się tutaj nic nie rozpadło.

Zadbajmy o to moi drodzy, żeby tradycja i obrzędowość w naszych sercach wzrastała, rozwijała się i rozkwitała. Nie pozwólmy jej umrzeć. Także taka umiejętność nikomu nie zaszkodzi, a przysparza dużo przyjemności i radości, jest powodem do wspólnych spotkań, rozmów i przyjemnie spędzonego czasu.

Maczek gotowy, jak żywy 🙂

Teraz zrobimy sobie kolejnego wiosennego, pięknego kwiatuszka, którego możemy spotkać na podmokłych terenach również naszego roztocza. Będzie to kaczeniec.

Do zrobienia kaczeńca będziemy potrzebowali: zielonej bibuły, żółtej bibuły, żółtej krepiny oraz drucika. Pierwszym etapem, to wykonanie środeczka do kwiatuszka i tym razem będzie to taki bąbelek w kolorze wiosennej trawy, jasno-zieloniutki. Naszego bąbelka dookoła owiniemy sobie pociętą w drobniutkie paseczki, żółtą bibułą. W ten sposób, takiej szerokości. Tak jak przy maczku czarnym, tak tu wykorzystujemy kolor żółty, gęściutko ponacinany z jednej strony. Mamy nasz środek kwiatuszka gotowy, zmontowany. Wykorzystamy do tego takie malutkie płateczki, które też z przyjemnością, w bardzo prosty sposób pokarzę, jak wykonać. Takie miseczki, takie łódeczki – w tym celu z krepiny wycinamy paseczki, które składamy na pół, zaznaczając linię środka i dokładnie w tym miejscu zawijamy jak cukierek, jeden element wkładając w drugi, rozciągając tworząc właśnie ową miseczkę, o której wcześnie wspomniałam i ściskając tutaj pośrodku.

Mając takie już gotowe płateczki, które sobie wcześniej przygotowałam, bierzemy do ręki sobie naszego bąbelka i nasze płateczki będziemy układać dookoła środeczka. Uplastyczniamy je jeszcze ładnie dookoła, układamy, wyrównujemy, łączymy drucikiem wzmacniając u podstawy; a więc przypominam – odwracamy końcóweczkę, wiążemy, przytrzymujemy kciukiem, trzy razy… i została nam już tylko owijka.

I gwarantuję, że jeżeli zrobicie takich elementów do kompozycji trzydzieści, czterdzieści, pięćdziesiąt, to bukiet będzie przepiękny.

Bardzo szybko się i przyjemnie robi tego kwiatuszka. Oczywiście w innych kolorach może on zastąpić inne kwiatki. Bardzo charakterystycznym elementem w kaczeńcu jest listek, który jest okrągły, bardzo mięsisty. Możemy sobie właśnie jeszcze te listki dołączyć do naszego kwiatuszka, żeby w pełni nabrał blasku i formy przestrzennej. I nasz kwiatuszek gotowy! :)”

(przepisała A.D.)
Print Friendly, PDF & Email